Portugalia - Hiszpania 2003
"My lubimy tańczyć śląskie beskidy
Zaiwaniać z nimi przez 13 dni,
Ubieramy świeże stroje w każdym dniu...
Nie żałując szczerego uśmiechu"
To motto tego wyjazdu, a bez tego zdjęcia ta strona nie mogłaby istnieć...

Pierwsza wizyta na plaży pod Genuą..oj gorąco było...

A po plaży do knajpy...darmowe przystawki...Majkel najedzony...Rachunek 60 euro...

Najgrzeczniejsza część Zespołu pod Krzyżem...

Walki uliczne z naszymi kierowcami... dokładniej mówiąc z Piotrem :)

Odwet za walki... zemsta była słodka, a autobus oryginalnie przyozdobiony

A zupa była za słona...Jerzy przy obiedzie doprawionym przez Zespół...

Znajomy tancerz i śpiewak... ubaw po pachy :)

Podczas promenady ulicami Barcelos

Impreza integracyjna z Malezyjczykami...

Podczas koncertu złapała nas pełnia i gonił nas taki Mały wilkołaczek...

Portugalski klimat posłużył nawet Pyzie, która szybko wyrosła ze 150cm ....

Chcielibyście wiedzieć co tam widzieliśmy... Powiem krótko, bunkrów nie było, ale też było ... fajnie!!!

Jak przed każdym koncertem :)... Zespół zastanawia się co zatańczyć :)

Korzystając z wolnej chwili między koncertami...plaża, słońce...Kazimierz ze stoickim spokojem pod najcięższą częścią Zespołu

Nie obeszło się bez 18 urodzin Jarka... wierzcie na słowo nic nie brzmi tak pięknie jak STO LAT w centrum Barcelony... o północy...
