XV Międzynarodowe Poleskie Lato z Folklorem
WŁODAWA 2005



   Zapowiadało się na najzwyklejszy Festiwal, na który mieliśmy okazje sie wybrać...
   Jednak kiedy autobus ruszył z pod Rektoratu...już wtedy wiedzieliśmy, że z codziennością ten wyjazd nie będzie miał wiele wspólnego.
   Pierwszą niespodzianką okazał się nasz kierowca, któremu dziękujemy i pozdrawiamy...myślę, że obok naszego Jerzego i Piotra zasługuje na miejsce w poczecie najlepszych zespołowych kierowców.
  Wracając do Festiwalu...
   Ludzie...przyjaźnie nastawieni...Szczególnie ekipa związana z Festiwalem...
   Publiczność... przywitała nas bardzo gorąco...już podczas pierwszej promenady ulicami Włodawy zyskaliśmy sobie jej sympatię.Suita Śląska chyba jeszcze nigdy nie była tak doceniona...
   Na Festiwalu zbyt wiele się nie napracowaliśmy...było mało koncertów, ale za to dużo imprez podczas których nie mogło zabraknąć Zespołu :). Bawiliśmy się jak zawsze, szczególnie przy brzmieniu kapeli amerykańskiego zespołu rodem z Nowego Orleanu...Najbardziej chyba spodobała się naszemu zespołowemu Jazzmanowi...czyli Piotrkowi, który gra na kontrabasie :). Niestety po imprezie przychodzi kolejny dzień...ale naprzeciw wychodził nam zimny prysznic...ratując życie :)
   Był czas na koncerty, czas na imprezy i czas na leniuchowanie...Ta ostatnia rzecz najbardziej przypadła nam do gustu. Wylegiwaliśmy się nad Jeziorem Białym...Okolica idealna dla Zespołu. Korzystając z przybrzeżnych atrakcji, którymi okazały się rowery wodne i kajaki, zdobyliśmy nowe doświadczenia...Jeśli na lądzie jest słonecznie, wcale tak nie musi być na środku jeziora. Jednak wynagrodziliśmy sobie to przygodnym koncertem w pobliskiej knajpce, gdzie zarobiliśmy na napoje rozgrzewające :).
   Podczas Festiwalu mieliśmy przyjemność wystąpić w Domu Starców....przywitanie cudowne, Wisience chyba najbardziej zapadnie w pamięć :). Publiczność mało ruchliwa, ale myśle, że sprawiliśmy Dziadziusiom i Babciom choć trochę przyjemności. Nieodłącznym elementem każdego Festiwalu jest msza...tutaj wyjątkowo świętowanie rozpoczęło się od nabożeństwa w Cerkwi...No i oczywiście pospolita msza w ojczystym języku. Podczas mszy każdy zespół prezentował swoje umiejętności wokalne. Słowacja pobiła wszystkich..pieśń przepiękna....myślę że niejednemu zakręciła się łza w oku...
   Jak każdy Festiwal i ten miał swój koniec...muszę przyznać, że ta część Festiwalu będzie przez wszystkich miło i długo wspominana. Jak się okazało każdy z Zespołów walczył o nagrodę publiczności, którą okazał się "Puchar Internautów". Nigdy nie zgadniecie kto go zdobył...Czas aby się pochwalić...Od początku trwania Festiwalu czyli od 15 lat, po raz pierwszy Puchar trafił w ręce Polaków, mało tego w ręce Zespołu KATOWICE!!!! Aby podziękować publiczności i wszystkim Zespołom przygotowaliśmy niespodziankę. Przedstawialiśmy układy taneczne Zespołów, które gościły na Festiwalu...Chyba dawno nikt z nas się tak nie ubawił, no a najważniejsze że zyskaliśmy sympatie publiki i zespołów.
   No ale dość tego, i tak wszystkiego nie opiszę a co się naprawdę działo...zobaczcie sami... :)


No to zaczynamy...po lewej impreza, po prawej koncert...


Całe piękno Zespołu Katowice :)


W kupie raźniej :)


Festiwal bez promenady....to nie bylby Festiwal...


Rysiu...Znany również pod pseudonimem Rycho...nasz pilot...pozdrawiamy


Oj będzie bal..oj będzie bal... :)


I baaaawimy się...


A po imprezie ładnie myjemy ząbki... :)


Nie, to nie ja byłem Ewą... :)


Zagłębianki na lodzie były?? BYŁY!!! Zagłębianki w wodzie były??? no to proszę bardzo :)
Nazywajcie to jak chcecie...ja to nazywam zboczniem zawodowym :)


Tak, tak kochanie to tylko Sylwek tak pięknie gra, u mnie wszystko w porządku


Ogólnie przecież wiadomo, że za darmo umarło, za koncerty się płaci :)


Tak KATOWICE wspierały rodzimy Zespół POLESIE :)


Zespół przed koncertem nie może się nudzić :)


Mała i nasz kierowca :) niestety David dostał kosza...może Mała woli łysych :P


Fiu, fiu...cicha woda nie poznaję kolegi :)


Toaleta przed koncertem...oto nasz prawdziwy Mister...panowie do sklepu po puder :)


Koncert czas zacząć...oto nowa para zespołowa...panowie konferansjerzy :)


Tak, oprócz imprezowania również tańczyliśmy...


Tańczyć nauczył się nawet nasz szofer :)


Tańczyć każdy może...wspieramy Zespół z USA :)


Nie chciało się nosić teczki...się nosi kontrabas :)


Własnym oczom nie wierze...bo kto by uwierzył...


Pij ta....no właśnie....bądź Bamboocha :)


No właśnie od tego co pijesz zależy jakim Bamboocha będziesz :)


Sławek powalił swoim głosem nawet białorusinów...Teraz już wiemy skąd ten konflikt :)


Bułgarki jak się patrzy...


Dla chcącego nic trudnego...zatańczymy wszystko :)


Ajajajajajaj życie to nie bajka...


Mexico...w wersji polskiej :)


Zorba na najwyższym poziomie...


...Oczywistym jest, że na tym zdjęciu :)


Słowacja...swojskie klimaty...nie mamy naszego zdjęcia...po co zawstydzać Słowaków :)


Stany pokazały nam jak się tańczy...




A my się szybko uczymy :)


No i nasza Ania na podium jak druga Vice Miss :)


Puchar powędrował w nasze ręce...pani Kierownik dziekuje Akademii...reżyserowi, scenarzyście...jednym słowem gala oskarowa we Włodawie :)


Pojemność Pucharu Internautów - 0,7 L, wlane...wypite...zatwierdzone :)


Nie wiem jak Wy...ja mam dosyć...aż strach pomyśleć co będzie na Festiwalu w Katowicach :)



tekst: Spider
Zdjęcia: Mirek,Seba,Spider, www.elbi.pl